Opinie

Obiecałam, że nie będę ukrywać żadnej opinii. Każdy ma prawo do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami i podchodzę do tego z pełnym szacunkiem.

Opinie można również zostawić na Lubimyczytac.pl i/lub Studio Suite 77

  • Pierwsza jaka do mnie dotarła (po przeczytaniu fragmentu).

,,Przeczytałam kilka akapitów i nie leży mi ten histeryczny styl krótkich zdań. Poza tym jak czytam o wyżłobieniach po zmarszczkach na twarzy, i przerwanej rozmowie, która de facto żadną rozmową nie jest, to nie wiem – śmiać się, czy płakać. 

Zdecydowanie nie dla mnie, ale powodzenia.”


,,Czytam i czytam i nie da się odłożyć – dynamiczna akcja, pełna szczerość i totalne zaskoczenie.”


,,Złe wspomnienia są cieniem i echem przeszłości. A te złe chwile najlepiej przespać. Lecz często nie które kobiety najbardziej doceniają komplement z ust drugiej kobiety. Ich wymagania inspirują mężczyzn, to jednak złe początki są najpiękniejszym zakończeniem.”

Taki się zaczyna recenzja Renaty Mielczarek. Całość możecie przeczytać na blogu Renaty.


„Książkę dostałam od autorki @zascenazycia
Byłam zaskoczona fabułą i bohaterami.
Musiałam sprawdzać czy mój kindle nie zwariował i nie przerzucil mnie do innej książki.
Polska autorka, a całkiem amerykański styl o detektywach z Los Angeles.
Nikki nie może otrząsnąć się po śmierci męża. W dodatku dostaje nową partnerkę Jennfier, która z wyglądu przypomina modelkę, a nie Panią Deketyw.
Wspólnie prowadzą sprawę porwania kilkuletniego chlopca.

Powiem szczerze, spodobało mi się.

Czytało sie ją błyskawicznie.
Akcja typowo z amerykańskich seriali co mi się podobało.
W sumie bardziej zaintrygowało mnie prywatne życie głównych bohaterów niż cały kryminalny wątek, bo ten był delikatny.

Mam obiekcje co do polskich autorów używających zagranicznych imion, ale tym dałam szansę i było dobrze.
Pod koniec miałam wrażenie, ze autorce zabrakło tchu i czułam niedosyt co do samego rozwiązania sprawy.

Za każdym razem kiedy piszę do mnie bezpośrednio autor mam duszę na ramieniu, ponieważ nie jest łatwo odmówić przeczytania książki lub zwyczajnie napisać, że mi sie nie podoba.
Dość często odmawialam przyjęcia książki ze względu na swój komfort psychiczny😂🤷‍♀️ Jednak ostatnio przełamałam lody i postanowiłam spróbować.
Z Klaudia aktualnie wymieniamy sie e-mailami. Musiałam dowiedzieć się czegoś więcej na jej temat. Aktualnie mieszka w USA, więc już rozjasnilo mi się na temat fabuły.

Napisałam autorce, że ją opiernicze.
Dlaczego?
Klaudia już na samym początku swoim wstępem zniechęca nas do lektury.
Uważam, że wywodzi się to z braku pewności siebie!
Powinno to być zabronione!
Cokolwiek jest w środku- daj ocenić czytelnikowi.

Uważam, że ta książka jest dużo lepsza niż nie jedna rozdmuchana przez Wydawnictwa.
Czytałam już kilka książek wydanych na własną rękę przez autorów i ta do tej pory jest najlepsza.”


„Domyślacie się pewnie, że książkę polecam, bo jakże by inaczej. Polska literatura z wątkami LGBT jak najbardziej jest warta uwagi. Tym bardziej polecam ją niepewnym swoich przekonań, może pomoże ona ugruntować w Was tolerancję i otwartość na innych i inne? A tym pewnym też polecam, dobrych książek z tęczowymi wątkami nigdy za dużo:)”

Cała opinia dostępna na blogu Nietoperzczytaioglada


„Podsumowując, debiut autorki mieszkającej za oceanem, uważam za całkiem udany. Jest to również kolejny przykład, że akcja osadzenia książki niekoniecznie musi mieć miejsce w Polsce, L.A. również się do tego nadaje. Doświadczona z zawodu pielęgniarka, która dobrze wczuła się w rolę bohaterek i ich życiowe rozterki zasługuje na miejsce na waszych półkach.”

Cała opinia dostępna na blogu Noodla_books


„Sam wątek uprowadzenia chłopca oraz rozwiązywania sprawy jest fundamentem tej książki. Na nim opiera się cała akcja. Mamy do czynienia z morderstwami, pościgami co sprawia, że ciągle czujemy toczącą się akcję. Mam wrażenie, że główny plan to jednak życie osobiste Nikki i Jenn. Ich relacje rodzinne, ale również te w pracy, pomiędzy nimi, przełożonym oraz kolegami po fachu. W książce jest bardzo dużo dialogów, co czasem powodowało, że się lekko gubiłam w akcji, ale również poprzez to szybko się ją czytało.

W jednej nie tak długiej książce autorka porusza sporo ciężkich tematów m. in. depresji i skutków jej nieleczenia, dyskryminacji ze względów na orientację seksualną i jeszcze kilka innych, których nie chciałabym zdradzać w związku z toczącym się śledztwem 😉

Jak to sama autorka pisze na początku swojej powieści:

„Jeśli masz negatywny stosunek do osób homoseksualnych, są dwa wyjścia: albo pozbędziesz się tej książki, albo ją przeczytasz i zadasz sobie pytanie…”

Ja polecam przeczytać…”

Cała opinia dostępna na blogu sweetness.oflife

„…Niekiedy przeszkadzał mi trochę sposób narracji, który jak określiła we wstępie sama autorka, specjalnie był taki chaotyczny, bez opisów przyrody czy miejsc akcji. Raczej z przyzwyczajenia brakowało mi większego wglądu w te sprawy i może bardziej głębokiego spojrzenia na uczucia bohaterów. Ale, gdy już przyzwyczaiłam się do takiej narracji, czytało mi się miło. A samo zakończenie… Wow! Rozstrzygnięcie, o co chodziło w porwaniu Jake’a, dalsze policyjne akcje, strzelaniny, krew… mocno mnie to poruszyło!
Nie żałuję, że sięgnęłam po tę pozycję, choć rzadko czytam kryminały. Książka dała mi wiele emocji i myślę, że warto poznać tę historię 😊”

Cała opinia dostępna u @zaczytany_introwertyk

Brak nadmiernie rozbudowanych opisów i mnogość dialogów sprawiają, że książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Wątek kryminalny wzbudza ciekawość i chęć poznania rozwiązania zagadki, która okazuje się być bardziej skomplikowaną niż to się początkowo zapowiada.

Z drugiej strony pokazane problemy dyskryminacji osób ze względu na płeć, czy orientację seksualną oraz radzenia sobie z żałobą, dodają powieści głębi i tematów do refleksji.

Cała opinia dostępna na profilu lubimyczytac



Na początku, gdy zauważyłam, że polska autorka pisze o innym kraju, bohaterowie noszą niepolskie imiona, a rzeczywistość w lekturze jest tak odmienna od naszej, byłam trochę zła na Klaudię Morawę, że nie napisała czegoś o nas. O polskiej policji, polskich policjantkach, polskich przestępcach. Tyle mamy wokół amerykańskich czy angielskich rzeczy, coraz więcej słów używanych na co dzień, programów telewizyjnych czy książek zagranicznych autorów, że przydałoby się czasem zatopić w dobrej lekturze pokazującej polskich policjantów-bohaterów ścigających rzezimieszków. Jak się okazało, „Pułapka życia” to świetna i wciągająca książka i po kilku stronach zapomniałam, że jeszcze chwilę temu byłam na autorkę zła.

Cała opinia dostępna na profilu Bookhunter. Opinie napisała mkcelinska